Jak znalazłam pracę idealną?

W swoim życiu zawodowym przeszłam przez kilkanaście różnych firm. Zaczynałam jako hostessa, później byłam pokojówką w Anglii, animatorem urodzin dla dzieci, animatorem eventów dla dorosłych,  kierownikiem sklepu z biżuterią, instruktorem w parku linowym, dziennikarką, redaktorką, specjalistką ds. eventów, organizatorką produkcji… i wiecie co? Mam teraz taką prace, jaką zawsze chciałam mieć! 

Ale ona ma fajną pracę, widziałam na Instastory!

Bądźmy szczerzy, to nie jest tak, że kosmos nam sprzyja, gdy tylko wystawimy się na jego działanie. I gdy będziemy wystarczająco długo powtarzać „chcę być księżniczka” to po chwili spotkamy przystojnego rycerza na białym koniu. To nie tak, że niektórym wszystko układa się dobrze, a inni są mistrzami porażek. Jedni mają życia i prace marzeń, a inni muszą „odpękać” 8-godzin dziennie. To nie tak, że jedna praca jest fajna, a druga niefajna. To, co dla Ciebie jest spełnieniem marzeń, dla innych może być katorgą. I odwrotnie.

Wiem, że fajnie jest oglądać zdjęcia czy Instastories innych ludzi, którzy pokazują, jak wspaniałe życie wiodą, a pieniądze spadają im z nieba. Pamiętajmy, że to tylko czubek góry lodowej, a co kryje się pod powierzchnią – wie tylko sam zainteresowany. Jak myślisz – ile godzin dziennie pan i panna idealna muszą się naharować, żeby nagrać kilkusekundowy filmik, pokazujący świat pełen kucyków i brokatu?

Czy istnieje praca idealna?

No pewnie, że nie! Nie uwierzę. Nawet życie z pieniędzy majętnego męża nie jest tak idealne, jak wszystkim się wydaje. Odziedziczenie fortuny po bogatych przodkach to fajna sprawa, ale pomyślcie – ile problemów te „nadprogramowe” pieniądze niosą za sobą. Wiele słyszałam o wojnach domowych o majątki, o krzywe spojrzenia sąsiadów, które czasami zamieniają się w czyny. Oj, dużo by tu wymieniać… Ostatecznie, pieniądze nie dają tyle szczęścia, ile myślimy, że dają. Fajnie je mieć, ale jestem przekonana, że to nie pieniądze, ale nasze spojrzenie na życie determinuje, czy jesteśmy szczęśliwi, czy też nie.

Wracając do pracy idealnej. Nie sądzę, aby istniała. Nawet w pracy zbliżonej do ideału będziesz czasami bardzo zmęczony, a czasami zły. Ostatecznie jednak będziesz chciał do niej wracać. I właśnie ta chęć powrotu świadczy o tym, że znalazłeś dobre miejsce.

Podczas prowadzenia warsztatów filmowych z green screena dla dzieci.

Jak znaleźć pracę PRAWIE idealną?

Uwaga, odpowiedź na to pytanie brzmi – SZUKAĆ.

Ja szukałam dziesięć lat. I myślę, że znalazłam. Daję sobie jednak wolność wyboru. Jeżeli za kilka lat zmienię zdanie, będę szukać nowej pracy. Nie wierzę w jedną pracę idealną na całe życie. Wszystko się zmienia, nasze spojrzenie na świat i zainteresowania również.

Do tej pory wykonywałam prace, które lubiłam oraz takie, które lubiłam nie za bardzo 🙂 W niektórych z przyjemnością siedziałam po godzinach, w innych odliczałam minuty do końca. W tych fajnych mogłam pracować nawet za darmo, a w tych mniej fajnych zawsze wydawało mi się, że zarabiam za mało (de facto zarabiałam dużo więcej).

Wiadomo, że wiele czynników składa się na to, czy lubisz swoją pracę. Branża, zarobki, szef, atmosfera w grupie… czasami trafiasz na toksycznego szefa, czasami nie możesz odnaleźć się w zespole, innym razem masz po prostu gorszy okres w życiu i nic nie jest w stanie sprawić, że odnajdziesz radość życia.

Po 14-letnim doświadczeniu na rynku zawodowym wiem jednak, że to nie branża, ale zakres odpowiedzialności sprawia, czy lubię daną pracę, czy też nie. I może to jest klucz do zagadki i jednocześnie odpowiedź na pytanie – jak polubić swoją pracę? Odnaleźć się można w wielu dziedzinach. Nie trzeba kurczowo trzymać się jednej. Dość długo myślałam, że dziennikarstwo jest moim spełnieniem, a jednak okazało się, że spełniam się również w public relations oraz branży filmowej. Później doszłam do wniosku, że jakakolwiek praca, w której mam wpływ na KREOWANIE sytuacji (tekstu, wydarzenia, filmu itp.) sprawia mi wielką przyjemność. Dziennikarstwo było tylko namiastką tego, co lubiłam robić. Gdy przestałam się tej branży trzymać kurczowo, nagle otworzyły się przede mną drzwi i okna, które wcześniej były pozamykane.

Aby znaleźć pracę idealną, trzeba więc czasami ODPUŚCIĆ. 

Na planach filmowych trzeba być czasami wielofunkcyjnym. W tym przypadku, poza koordynowaniem działań, robiłam przez chwilę również fotorelację.

Co JA robię, że tak bardzo to lubię?

Od dawna wiem, że branża kreatywna to moje drugie imię. Szukałam jej w wielu dziedzinach, chociaż najdłużej trzymałam się dziennikarstwa. Od kilku lat natomiast namiętnie oddaję się branży filmowej. Piszę scenariusze, organizuję produkcje, jestem producentem, a czasami reżyserem. Ponadto, robię warsztaty filmowe, na których dzielę się swoją wiedzą. A żeby to wszystko osiągnąć – założyłam własną firmę. Nie mogłam znaleźć szefa, który dałby mi tak duży zakres odpowiedzialności. Nie chciałam przechodzić żmudnej hierarchicznej drogi, od zera do bohatera, więc sama mianowałam siebie szefem. Droga na skróty? A może skok na głęboką wodę, na główkę? Ani jedno, ani drugie…

Podczas prowadzenia warsztatów filmowych dla dorosłych.
Podczas prowadzenia warsztatów filmowych dla dorosłych. 

3 lata temu zaczęłam swoją przygodę z freelancingiem. Byłam więc ostrożna. Pomyślałam, że to jest fajne i bardzo mi odpowiada. Rok później zapragnęłam sformalizować działania i założyłam jednoosobową działalność gospodarczą. Był to skok na głęboką wodę, ale na pewno nie na główkę. Wiedziałam, z czym wiąże się praca na własny rachunek, miałam bazę klientów, którzy chcieli ze mną współpracować. Doszedł jedynie ZUS (całe szczęście niski) oraz podatki.

To nie tak, że polecam każdemu zakładanie działalności, bo to wiąże się z wieloma trudnościami. Trzeba mieć niesamowitą zdolność organizowania własnego czasu, cierpliwość, wytrzymałość psychiczną. Trzeba planować zlecenia i wydatki na kilka miesięcy wprzód. Trzeba płacić ZUS i podatki. I przy tym wszystkim, trzeba jeszcze znaleźć czas dla siebie, swojej rodziny i przyjaciół. To prawdziwe wyzwanie. A jednak, w tym momencie mojego życia uważam, że lepszej pracy nie znajdę, bo w tej spełniam się w 100 proc.

Kochani, zachęcam Was do szukania swojej drogi zawodowej. Czasami trzeba kilka razy upaść i pogruchotać kości, aż w końcu znajdziemy pracę, która będzie jednocześnie naszą pasją. To nie musi wydarzyć się dzisiaj, ani nawet za kilka lat. Być może wasza droga będzie trwała dłużej. Może odnajdziecie się w wieku 40, 50 lat. Ale szukajcie, bo życie jest za krótkie, żeby poświęcać połowę czasu na to, co jest dla Was udręką. A jeżeli masz prace, którą lubisz to jesteś szczęściarzem! <3

Praca w filmie jest świetna, bo daje szansę na spróbowanie różnych branż. Tutaj w roli aktorki, na planie filmu, który w dużej części sama wymyśliłam i wyprodukowałam. Można? Można! 🙂

Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielicie się swoimi doświadczeniami w komentarzu? Lubicie swoją pracę? Czy wciąż szukacie tej idealnej? Jakie macie plany na przyszłość w tym zakresie?

2 komentarze

  • Edyta

    Najważniejsze to chyba po prostu lubić swoją pracę, nawet jeśli nie jest to pasja. Ja swoją pracę lubię, poprzednią również lubiłam, co nie znaczy, że kiedyś nie zapragnę jej zmienić 🙂 Moim zdaniem kluczem fajnej pracy są ludzie i atmosfera, jeśli to nie kuleje, to nawet te mniej lubiane obowiązki jakoś da się znieść. Warto szukać nowych możliwości, poznawać siebie i rozwijać się, nigdy nie wiadomo co nas w życiu spotka i jakie drzwi się przed nami otworzą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.