Noworoczne postanowienia – wciąż możesz zacząć!

Pięknie jest mieć motywację, która pozwala nam tu i teraz podejmować działania. Czasami jednak potrzeba konkretnego bodźca. Dlaczego więc nie wykorzystać nowego roku do swoich potrzeb? Co zrobić, żeby za rok czuć dumę, a nie rozczarowanie? I przede wszystkim – czy nie jest już za późno, aby coś postanowić?

Robienie postanowień noworocznych ma swoich zwolenników i przeciwników. Coś, co z reguły ma być pozytywne, dzieli ludzi niczym mieć obosieczny. Totalnie tego nie rozumiem. W mojej opinii, wszystko co może nam pomóc w osiągnięciu celów jest dobre i będę ostatnią osobą, która zacznie to krytykować.

Postanawiaj, ale realnie

Jeżeli czujesz, że chcesz coś zmienić w swoim życiu, nowy rok jest bardzo dobrą okazją! Ja robię podsumowania i postanowienia za każdym razem. W większości przypadków wychodzę z tego zwycięsko, chociaż czasami oczywiście ponoszę klęskę. I nie ma w tym nic złego. Zawsze obiecuję sobie, że w tym roku będzie inaczej. I jest. Nie zawsze lepiej, ale zawsze inaczej. I to też jest okej.

Z doświadczenia wiem, że cele noworoczne powinny być realne do osiągnięcia. Nie ma co zakładać, że w rok zgromadzimy milion złotych oszczędności, o ile oczywiście nie mamy takich perspektyw i możliwości. Nie ma co planować, że staniemy się stałymi bywalcami siłowni, jeżeli nie odwiedzaliśmy jej przez ostatnie 15 lat. Prędzej dorobimy się efektów przetrenowania i w ten sposób zniechęcimy na kolejne kilkanaście lat.

Czy wiesz, że styczeń to miesiąc, w którym siłownie pękają w szwach? Wszyscy chcą być piękni, szczupli i fit. I byłoby super, gdyby nie znaczne przerzedzenie w lutym… 😉

W ogóle mnie to nie dziwi. Siłownia nie jest dla każdego. Ja osobiście nie lubię tej formy ruchu. Zdecydowanie lepiej czuję się na zajęciach tanecznych albo pole dance. Próbowałam oczywiście zmusić się do ćwiczeń na siłowni i nawet wytrwałam w tym postanowieniu cały miesiąc, ale nudziłam się tam jak smok. Powtarzalność ćwiczeń powoduje, że zniecierpliwiona patrzę na zegarek co 15 minut, a za każdym razem okazuje się, że minęła dopiero minuta. Damn!

Jeżeli masz w sobie determinacje i lubisz taką formę ruchu – bierz to. Jeżeli nie, lepiej postanów, że będziesz chodzić na spacery minimum 30 minut dziennie. To odpowiednia dawka dziennego ruchu, nie obciąża organizmu i pozwala cieszyć się dobrą formą i zdrowiem na co dzień. Albo znajdź coś, co sprawia Ci przyjemność. Taniec, bieganie, trenowanie z Anną Lewandowską we własnym domu, joga. Któraś z tych form ruchu na 100 proc. przypadnie Ci do gustu i codzienna porcja ćwiczeń stanie się przyjemnością.

Pamiętaj, lepsze są małe cele, realne do osiągnięcia, niż wielkie plany, które porzucimy po miesiącu, zostając z poczuciem klęski. 

Co planuję zmienić w 2019? Dzielę się, może kogoś zainspiruję!

Planów mam wiele, ale w przeciwieństwie do lat ubiegłych, wszystkie są możliwe do realizacji.

1. Oszczędzanie!

Przede wszystkim, zmieniam mój stosunek do pieniędzy i zaczynam oszczędzać. Koniec z byciem konsumpcjonistą. Od stycznia 2019 buduję poduszkę finansową, która pozwoli mi czuć się bezpiecznie. Zmieniam również sposób działania mojej firmy. Przy jednoosobowej działalności gospodarczej bardzo ciężko tak naprawdę zrozumieć, ile zarabiasz. Kiedy potrzebujesz pieniędzy, przelewasz sobie równowartość z konta firmowego na prywatne i wydajesz. W konsekwencji, nie wiesz, ile zarabiasz, bo kwota za każdy razem jest inna, a uwierzcie mi, że te dysproporcje mogą różnić się od siebie dramatycznie. W 2019 roku zaprzestaję takich praktyk. Co miesiąc, na moje konto prywatne będzie wpływać ta sama kwota, a nadwyżki trafią do oszczędności lub firmowych inwestycji. Mam też zamiar wsłuchać się w Michała Szafrańskiego z bloga Jak oszczędzać pieniądze. O jego blogu słyszałam od dawna, ale dopiero w grudniu przeczytałam pierwszy wpis. Na jednym się nie skończyło. Od razu wchłonęłam 1/2 treści na blogu. I polecam każdemu! Stary system myślenia zaczyna się rozpadać jak w Matrixie. Nagle, widzisz setki możliwości i przede wszystkim – wiesz jak z nich korzystać.

2.Zdrowie!

w 2019 będzie ważnym filarem moich zmian. W ubiegłym roku, niemal w 90% odstawiłam mięso. Moja dieta była bogata w warzywa, orzechy, zdrowe tłuszcze, owoce i umiarkowane węglowodany. Ograniczyłam cukier, wyeliminowałam niemal całkowicie produkty przetworzone i zredukowałam ilość fast foodów do minimum. Przez równy miesiąc udało mi się zrezygnować w 100 proc. z cukru i niezdrowych przekąsek. Chyba nie muszę się rozpisywać, jak dobrze wpłynęło to na mój organizm? W 2019 mam plan kontynuować zdrową dietę z dużym naciskiem na całkowite odstawienie cukru. Oczywiście stopniowo. Będę też walczyć z miłością do czekolady, która niejednokrotnie sprowadza mnie na złą drogę. Nie planuję jednak odstawiać wszystkiego co złe, bo wiem, że nie dałabym rady. Jak pisałam wyżej, wszystko powoli i realnie.

3.Ekologia!

W 2018 kupiłam materiałowe siatki na zakupy i zaczęłam zabierać ze sobą: kawę w termosie, wielorazowe butelki z wodą oraz kubki do kawy wielorazowego użytku. Oczywiście zabierałam ze sobą te przedmioty „w kratkę”. Raz wzięłam, raz zapomniałam. W 2019 będę częściej o nich pamiętać niż zapominać. W ten sposób zadbam o środowisko i będę miała kilkaset złotych oszczędności w skali roku.

4.Zero waste! 

Zero waste w przedmiotach i zero waste w kuchni. Nie wyrzucam przedmiotów, które można ponownie wykorzystać i nie marnuję jedzenia. W 2018 zużywałam wszystkiego za dużo i marnowałam wszystkiego za dużo. Mam zamiar również zredukować ilość plastikowych śmieci, które produkuję.

Dzisiaj mamy 8 stycznia. Jeżeli wciąż nie postanowiłeś/aś zmian, to masz tylko 7 dni opóźnienia. Wciąż zostało Ci aż 358 szans. Najlepszy czas na zmianę jest teraz!


Kochani, najważniejsze w noworocznych postanowieniach jest pozytywne nastawienie. I nie branie wszystkiego do siebie śmiertelnie poważnie. Uda się? Super! Nie uda się! Trudno, spróbujesz innym razem. A jak to jest u Was? Planujecie zmiany? Jak chcecie je osiągnąć? Koniecznie podzielcie się swoją historią w komentarzu.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.